FANDOM

Użytkownik Fandomu
  Wczytuję edytor...
  • Witaj na Don`t Starve Wiki. Dzięki za dokonanie pierwszej edycji.

    Zostaw wiadomość, gdyby potrzebna była Ci jakakolwiek pomoc.

      Wczytuję edytor...
    • Mam taka małą propozycję edycji. Zaczynając grać jakieś 3 miesiące temu przeczytałem chyba większośc wiki i pamiętam ze świniaki po nakarmieniu chodzą za nami 1 dzień. I działa to tak że jak się je nakarmi wieczorem to następnego dnia rano jeszcze są do dyspozycji aż minie pełna doba od nakarmienia. Dziś z braku mięsa potwora oraz nadmiaru jedzenia któe zaczyna się psuć nakarmiłem 6 wieprzków już czerwonym gnijącym mięsnym gulaszem bo szkoda żeby zgniło a dodatkowe racice o ścinania drewna zawsze się przydadzą :) Moje zdziwnienie było dość spore gdy po 3 dniach wszedłem do wioski swiń a kumple mnie poznali i przywitali się :D I tu moje pytanie/sugestia: czy jakość/poziom jedzenia może wpływać na długość "wynajmu" świń? Coś w stylu zwykłe mięso 1 dzień, upieczone 2 dni, ugotowane 3 dni? W nocy po pracy postaram się jakoś to przetestować bo lodówka i tak pęka w szwach i może coś wydumam. Pozdrawiam :)

        Wczytuję edytor...
    • Spotkałem się z podobną sytuacją. Polegało to na tym, iż gdy świnie uciekające o zmierzchu, udały się do chlewów, okazały się przyjazne nawet po kilku dniach. Nie pamiętam jakie było wtedy karmienie, więc ciężko mi stwierdzić co decyduje o tym. Zapewne jest to kwestia do zbadania :)

        Wczytuję edytor...
    • Kwestia zbadana - jednak jest to czysta losowość. Chociaż może dyfel jest tego typu że do przewijania dni z lenistwa użyłem zrespionej sporej ilości mandragory zamiast po prostu czekać. Jednak żeby się świnie nie pomieszały to cała "grupa testerów" dostałą czapki :D Jedyna odskocznia od normy tym razem to był "pszczelarz" który łaził za mną nie 1 lecz 2 dni. Cała reszta nawet po szynce w miodzie która to najpierw zostałą upieczona niestety mnie opuściła. Jak by to powiedzieli Adam i Jamie - mit został obalony.

      Jednak po drodze obadałem coś jeszcze ciekawszego, wpadłem na to parę dni temu ale jakos nie było czasu przetestować. Miałem zedytować notkę w poradnichach pro po przechowywania i zwiększania trwałości jedzenia jednak wolę napisać o tym do Ciebie - może sam to zrobisz bo nie wiem czy jestem kompetentny. Wyjaśnię to jakoś obrazowo. Załóżmy trwałość jedzenia na skalę 10/10 a przetwarzanie jej zwiększa skalę o np.3pkt (oczywiście nie może to przekroczyć 10pkt). Zatem gnijące mięsko mające 2/10 dajemy do ogniska i mamy pieczone mięsko z punktacją 5/10, jeśli te same gnijące miesko wrzucimy do kociołka również przetworzy się w produkt ostateczny (niestety już nie przerabialny) z punktacją 5/10. Jesli jednak to samo mięsko najpierw upieczemy ( 2/10 -> 5/10) a dopiero potem coś z niego ugotujemy jego trwałość wzrasta do 8/10. Niby już wcześniej to praktykowałem bo nie zawsze są środki na postawienie kociołka jak się rusza w dalszą wyprawę więc przeważnie się piekło, w obozie piekło i gotowało na przedłużenie trwałości. Jednak z pośpiechu i w stanie głodu dałem do gara pierwsze co wpadło w ręce i ku mojemu zdziwieniu z surowego mięsa po ugotowaniu wzrost trwałości nie był aż tak znaczny. 

      Zachęcam do przetestowania. No chyba że ja tu się produkuje a Ty już od dawna to wiesz ;p

        Wczytuję edytor...
    • Użytkownik Fandomu
        Wczytuję edytor...
Daj okejkę tej wiadomości
Przyznano okejkę tej wiadomości!
Zobacz kto dał okejkę tej wiadomości
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.