FANDOM


Dragoniar z uniesionymi brwiami przypatrywał się swojemu dziełu.

Z kłębów dymu wyłonił się Konrados z Yiosym. Byli uśmiechnięci.

- Zrobione, szefuńciu! Majonez KABUM. Sens życia Ronixa KABUM.

Dragó zaśmiał się.

- Dobrze, dzisiaj to byłoby na tyle. Teraz...

Nagle przed nim rozbłysło zielononiebieskie światło. Z ziemi wydostawało się powoli niewielkie tornado. Emitowało efekty świetlne i fioletowe błyskawice. Po chwili wszystko ucichło, a na miejscu trąby powietrznej zjawiła się jakaś postać. Niezbyt ludzka.

Przypominała ośmiornicę, ale cienistą, unoszącą sie w powietrzu. Miała długie, wijące się macki z długimi kolcami tu i ówdzie. Nie miała oczu. Rekompensowała je olbrzymia szczęka najeżona straszliwymi zębiskami.

Potwór odezwał się do spokojnego Dragoniara:

Kaleryno wishderio. Maxwell gorone haik.

Głos ośmiornicy przypominał dźwięk walenia młotem o kowadło. Ale takim młotem zardzewiałym. Dragoniar wytrzeszczył oczy:

Maxwell gorone maik? Harum het wanit forem mai?

Ośmiornica charknęła.

Hraport.

Drago skinął głową. Wyjął jakieś urządzenie, po czym zniknął razem z ośmiornicą. Yiosy i Konrados spojrzeli po sobie:

- Co teraz? Czekamy?

- Proponuję pójść na pobojowisko i pośmiać się z właścicieli fabryki.

- Dobry plan. To takie pośrednie wyśmiewanie się z Ronixa...

CDN.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.