FANDOM


- Panie i panowie drodzy!

Głos Jashiela poniósł się po Wielkiej Sali niczym strzała odbijająca się rykoszetem od ścian. Niestety, ta strzała w nikogo nie trafiła. Wszyscy nadal nieznośnie gadali.

- PANIE I PANOWIE!

Stojący obok Herc jako jedyny zwrócił uwagę, że tym razem wypowiedź Snurtela nie była okraszona epitetem "drodzy".

- Sprawa dotyczy majonezu!

Znienacka wszyscy ucichli. Dało się słyszeć głos Ronixa:

- Warto posłuchać...

- Moi kochani! Zapewne wiecie, skąd bierzemy nasz wspaniały majonez! Z fabryki majonezu Mayonnaise FanClub&Factory. Niestety, Dragoniar też to wiedział. I właśnie tej fabryki dotyczył jego pierwszy krok. Wysadził ją.

Wybuchło pandemonium. Ronix skakał po stole, jasno wyrażając innym, aby się nie zbliżali. Sweet trzymała się za czoło jedną ręką, drugą trzaskała fejspalmy. Fatgoblin krzyczał, mówiąc, że się powiesi. BlackTiger obraził się, mówiąc, że pozbawili go najlepszego lekarstwa dla wszystkich pacjentów. Ester strzeliła focha, mówiąc, że ma uczulenie na zbyt długie niespożywanie majonezu. Wiktor zaś krzyczał:

Davay! Davay! Spokój! To tylko majonez!

Herc wymownym wzrokiem spojrzał na Jashiela. Ten westchnął i krzyknął do rozwścieczonego tłumu:

- Spokojnie! W spiżarni mamy jeszcze trzy słoiki!

Nagle wszyscy zniknęli z sali. Z pobliskiej spiżarni zaczęły dochodzić wściekłe odgłosy.

Herc uniósł brew:

- Świetny sposób na pozbycie się motłochu z Wielkiej Sali...

CDN.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.