FANDOM


Wilson akurat łączył w swoim laboratorium różne części i moduły.

"Kończyny dolne... głowa..." - Mówił Wilson.

Po wielu godzinach pracy, udało się Wilsonowi stworzyć robota... Wygląd miał on przybliżony do człowieka, jednak miał śruby zamiast uszu, i był wykonany z blachy.

"Hmm... jak go nazwać... może dlatego że to pierwszy jego prototyp, i ogólnie pierwszy robot, jakiego stworzyłem... to... Woodrow. Tak, tak go nazwę." - Powiedział Wilson, po czym włączył robota...

"WITAĆ STWÓRCĘ."

"Och, witaj... możesz przejść się po pokoju? Skoczyć?"

"WSZYSTKO DLA STWÓRCY." Powiedział Woodrow, i zaczął chodzić i skakać po laboratorium.

"Idealnie!" Krzyknął Wilson z uśmiechem na ustach. Pomyślał "Skoro zrobiłem jednego, to zrobię i drugiego... lepszego! A ten zostanie na zapas..." I ponownie przez godziny siedział, i tworzył robota... wreszcie skończył, wyglądał tak samo jak pierwszy, lecz był pomalowany pomarańczową farbą, i był wykonany ze stali. Wilson postanowił go włączyć...

- "WITAJ, STWÓRCO." - Ten robot mówił już zupełnie jak człowiek.

- "Hmm... mówi jak człowiek, zobaczymy jak z aktywnością fizyczną... Podskocz i zacznij biegać!"

"DOBRZE." - Robot biegał, i skakał po pokoju. W tym czasie Wilson myślał nad nazwą dla niego. - "Hmm... może Woodxtra? Nie... chociaż, gdyby to skrócić, i dodać jakąś liczbę... tylko musi mieć ona sens..." - Wilson spojrzał na kartkę z notatkami. - "78 Śrub, myślę, że to będzie ta liczba... WX-78! Oto nowy prototyp!" - Robot dalej skakał, i biegał, nagle wypadł z niego moduł, moduł empatii, niestety nikt tego nie zauważył. W systemie robota zaszły duże zmiany, w ciągu chwili zaczął nienawidzić wszystko, co żywe. Nagle zaczął podchodzić do Wilsona mówiąc - "ZEXTERMINOWAĆ - CEL : STWÓRCA." - Wilson doskonale wiedział, co to oznacza. Pobiegł więc do Woodrowa i włączył go.

- "Masz atakować jego!" Wskazał na WX-78.

- Woodrow podszedł do WX-78, zaczęła się walka... Pierwszy uderzył Woodrow, niestety nie zrobił on większej krzywdy WX'owi, a on odwdzięczył się mocnym kopniakiem, po którym Woodrow rozpadł się na części.

WX-78 zaczął podchodzić do Wilsona, lecz ten szybko pobiegł do okna, po czym wyskoczył, pobiegł do najbliższego budynku - tartaka.

-"Pomocy!" - Krzyknął Wilson, a że prawie nikogo już w tartaku nie było, to usłyszał jeden mężczyzna... nazywał się Woodie. Podszedł on do Wilsona.

-"W czym Ci pomóc?"

-"Mam w domu robota, który jest... zły! Zabij go! Proszę!"

-"Kolego, uspokój się... jak masz na imię, i skąd wziął się tam ten robot? Bo z tego co wiem, to aktualnie takowych jeszcze nie ma..."

-"Nazywam się Wilson Percival Higgsbury... A robota stworzyłem sam, wkładając w to dużo pracy, niestety chyba wypadł mu jakiś moduł, i chce mnie zabić."

-"Mam siekierę, spróbuję go przeciąć, prowadź do swojego domu."

- Wilson szedł do swego domu, a Woodie był tuż za nim... w końcu doszli, Wilson otworzył drzwi, a Woodie wparował do domu. Robot odwrócił się, wstał, i spojrzał na drwala.

-"EXTERMINOWAĆ, CEL : CZŁOWIEK Z SIEKIERĄ."

-"Nie tak prędko, mój drogi." - Woodie uśmiechnął się, pdobiegł do robota, i zadał cios, odsunął się, i zamknął oczy, kiedy je otworzył, okazało się, że WX-78 leży przecięty na pół, na podłodze.

-"Dobrze mu przywaliłeś!" - Krzynął Wilson.

-"Dzięki..."

- Teraz Woodie i Wilson są najlepszymi przyjaciółmi, i pomagają sobie przy każdej okazji.

Maxwell siedział na tronie... - "Już niedługo, dwa pionki do kolekcji!"...

CIĄG DALSZY NASTĄPI... (Ale nie nastąpi)

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.