FANDOM


Leśna wędrówka

Wirtep, przedstawiciel rasy Argonian szedł ledwie widoczną wieczorem ścieżką. Zmierzał do tajemniczej maszynerii którą wczoraj znalazł. Śledziła go znajoma Khajiitka, Wave.

- Jestem ciekawa jakim cudem ten jaszczur jeszcze mnie nie odkrył. - Wave szeptała do siebie. - No cóż, w końcu jestem wyjątkowo cicha. Oj, prawie go zgubiłam.

Wirtep już dotarł do jaskini, w której znajdowała się maszyneria. Khajiitka schowała się w cieniu i razem z nim oglądała ogromną machinę, przypominającą drzwi. Z boku wejścia była dźwignia, nad nią trochę przycisków. Na samej górze było ogromne koło z lampą naftową pośrodku.

- Hmmm... No dobra, pociągnę za dźwignię i zobaczymy co się stanie... - Wirtep podszedł do panelu i pociągnął za rączkę.

Z podłogi pojawiły się mroczne ręce. Argonianin ciął je sztyletem, Wave chciała uciec. Ręce w końcu wciągnęły przyjaciół do portalu - najpierw Wirtepa, potem Wave.

"Rozmowa"

- Gdzie ja... Gdzie MY jesteśmy? - Wirtep otrząsał się z zaskoczenia, po tym, jak znalazł nieprzytomną Wave w krzakach jagodowych.

Nagle znikąd pojawił się mężczyzna w garniturze.

- Jestem Maxwell. Znajdźcie coś do jedzenia i źródło światła, zanim nastanie noc.

I zniknął. Wirtep dobudził Wave i zaczęli ścinać drzewa oraz zbierać jedzenie. Khajiitka polowała z kuszy na ptaki, Argonianin zbierał kamienie w okrąg, a pośrodku ułożył drewno i patyki. Tuż przed końcem wieczoru Wirtep rozpalił ogień. Wave upiekła nad nim mięso, jagody i marchewki. Po posiłku poszli spać.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.