FANDOM


Don't Starve Granice Skrajności Część 6

(( Główny inkwizytor w pośpiechu biegnie do Miasta Maxwella ))

Główny inkwizytor : Panie Panie ! (uderza w słup stojący w sali głównej podczas biegu i pada na podłogę ...  Maxwell się obraca ...)

Maxwell : Wilson uciekł ... jego przyjaciele żyją ... inkwizycja została pokonana i zasiany został ruch oporu ... tak ?

Główny inkwizytor : Yyy tak właśnie tak ...

Maxwell : Zaraz a gdzie ty maż ubranie ?

Główny inkwizytor : Jak to gdzie na so... ( stoji goły ... odgłosy świerszczy) ... Eh znowu polacy przybyli do miasta?

Maxwell :Tak ... cały czas coś kradną już nigdy więcej nie będe ich porywał ... Spokojnię ... mój plan ... wchodzi w życie ... Już czas ... grue ... przynieś mi tu ... LEONIDASA ! ( dźwięk uderzenia piorunu )

((Grue zniknoł z rykiem w kłębie dymu))

Maxwell : Teraz to już tylko ... kwestia czasu ...


((Z powrotem u Bohaterów po dotarciu do obozu ... ))

Wilson : Czy ktoś mi w końcu wytłumaczy o co chodzi !?


Szef : Posłuchaj miastem Maxwella rządzi Leonidas ...


Wilson : Ty w końcu żyjesz czy nie ?

Szef : On mnie wskrzesił ... (pokazuję na Chucka Norissa ...) Chuck znalazł 1 z korniszonów z mojego słoika który porwał Grue ... okazuje się że w tym świecie te korniszony uzyskały wielką moc ... Za pomocą tego korniszona zostałem wskrzeszony ... resztę jak się domyślam zjadł Maxwell ... teraz dzięki nim posiada jeszcze więkrzą moc...

Wilson : To wcale nie możliwe !


Szef : Wcale TAK!


Wilson : Wcale NIE !


Szef : Wcale TAK !


Wilson : Wcale NIE!


Szef : (uderza Wilsona w brzuch ... Wilson się przewraca ) Mówię Kuźwa że TAK ! ... Jak już wspomniałem ... miastem rządzi teraz Leonidas ... wszyscy podpalają domy ... kradną korniszony ... i najgorsze słuchają śpiewu Maxwella !

(Wszyscy - dźwięk przerażenia ... )

Wilson : Nie może mu to ujść płazem !


Szef : Dlatego postanowiliśmy cię uratować z rąk inkwizycji ... bez ciebie nie mamy szans !

Wilson : Ale ... nasz 4 ma pokonać całą armię ... ?


Szef : obejżyj się ...


( naglę wchodzi postać ... zbliżenie na twarz - anielska muzyka - ALleelluja !! )


Wilson : No ... dobra ... no to 5 ... ale na dal za mało ...


Szef : zapominasz że wraz z królem świń uzgodniłem że świnie nam pomogą ... Ale tak czy owak potrzebujemy każdego ... pomożesz nam ?


Wilson : Hmmmm ....... Spoooko ....

(W tle muzyka z władcy pierścieni)

Szef : You Have my sword ...


Wódz świń : And you have my bow ...


Chuck Noriss : And my AXE ! ...


Don't Francis : And my rozdwojona jaźń (kręcąc się w kółko ...)

( W tym samym czasie w twierdzy Maxwella )


Maxwell : Leonidasie ... powieżam ci zadanie ... Ruch oporu szykuję się do ataku na mój zamek ... nie możesz im pozwolić go przejąć ... po wszystkim zabij wszystkich ... masz do dyspozycji Grue ... sprowadzi każdego kogo zarządarsz do tego świata ...


(Maxwell odchodzi w kłębie dymu zasiąść na tron ... )


Leonidas : Dobra , a teraz dajcie mi raport !


Główny inkwizytor : Ruch oporu zbiera się do ataku na miasto ... Mermy zdzieśątkowane ... hiszpańska inkwizycja rozbita ... A po stronię wroga jest Chuck Noriss ... Hyy ! .. (Główny inkwizytor zasłania rękami twarz ...)

Leonidas : Co ty robisz ?


Główny inkwizytor : Nie jest pan zły ? Nie chce mnie pan uderzyć ?


Leonidas : Ależ z kąt ... ukończyłem kurs jogi z oceną celującą ... Główny inkwizytor : Ufff ... to dobrze ... już myślałem że ...


Leonidas : SPARTA !


(( główny inkwizytor wylatuję z sali i uderza w słup za murem miasta ... ))


Leonidas : Walić joge ! Maisto trzeba obronić !

((Wracając do bohaterów ))

Wilson : Więc chcecie mi powiedzieć że miastem rządzi teraz Leonidas ... ten koleś z filmu 300 ... Jak to się mogło stać ?


Szef : Jak zwykle ... Maxwell rozkazał Grue go porwać ... a potem przekabacili go na ich stronę ...


Wilson : Więc macie jakieś pomysły by obalić tyrana ?


Szef : Jak kuż wspomniałem ... mam potężnom armię świń ...


Wilson : nie lepiej wysłać Chucka Norissa do miasta by wszystkich zabił ?


((Dźwięk wron i świerszczy ... ))


Wódz świń : Że też na to nie wpadliśmy ... w takim razie po cholere wyciągaliśmy cię z rąk inkwizycji !


Wilson : Co ?! uwolniliście mnie tylko po to żebym wam pomógł z problemami gospodarczo społecznymi ?


(( Dźwięk wron i świerszczy ))


Wilson : Teraz na serio ... kto mi pomógł bo się za mną stęsknił ?


(( Dźwięk wron i świerszczy ...))


Don't Francis : I


Wilson : Ty !? człowieku ! ja nawet ciebie nie znam ! ... a właściwie ... kim do cholery jesteś ?


Szef : To jest Don't Francis ... jego też przez nieuwage porwał Grue ale gdy maił go zabić on nie mógł się zdecydować jaką smiercią chciał umżeć więc wywalił go blisko obozu ... zgodził się nam pomóc ... jeżeli to już wszystkie pytania ...


Wilson : Zaraz Zaraz

((przy pytaniach coraz więkrze zbliżenia kamery do twarzy Wilsona i dźwięk błyskawic )) mam jeszcze kilka pytań ...


1.Jak to możliwe że żyjesz ?


2.Dlaczego Chuck Noriss nam pomaga


3.Dlaczego król świń zrobił się lekki


4.Dlaczego lody topnieją na słońcu ... i najważniejsze ...


5.Dlaczego Chuck nie umie gadać ?!


Szef : Okazuje się że wszystko było jednym wielkim planem Chucka ... przewidział że Maxwell zacznie sprowadzać ludzi do tego świata by ich zabijać i że przywoła Leonidasa ... potrzebna mu była drużyna która pokona tyrana ... jeżeli mamy pokonać wroga to wszyscy razem ...


Wilson : A dlaczego lody topnieją na słońcu ... i dlaczego Chuck nie umie gadać ?


Szef : Chuck umie gadać tylko my nie jesteśmy godni usłyszeć jego zajebistego głosu ... a lody topnieją na słońcu bo nie topnieją na księżycu ...


Wilson : Co ?! Znów przez cały czas będzie milczał ?


Szef : Skoro już wszystko załatwiliśmy pozostało nam tylko 1 ...!


Wilson : Zaatakowanie miasta yyy obalenie tyrana i przejęcie władzy nad miastem ...


Szef : Tak ! jak zgadłeś ?


Wilson : Strzelałem .... (( W tle dramatyczna muzyka ... do kryjówki wchodzą ostatni 2 inkwizytorzy ...Wszystkim opadły szczeńki ...))

Ciężki Inkwizytor : W imieniu Maxwella zostajecie aresztowani za wspułpracę z ruchem oporu ... odpowiecie za wszystkie krzywdy naszych ludzi ... w waszej umowię nie było zmianki o ... ( dotaje lecącym krzesłem )

po chwili : (inkwizytor wylatuję z kryjówki i przelatuje przez las ...)


Wilson : To na co czekamy choćmy szybko !


Koniec części 6 ...

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.