FANDOM


Don't Starve Granice skrajności część 9

Główny inkwizytor : I co teraz ? Nasze główne wojska uciekły ...

Leonidas : Zawsze zostają wojska specjalne ...

Główny inkwizytor : Wojska specjalne ? ... chyba nie mówisz o ...

Leonidas : NIE ! Nie mam ich na myśli ...

Główny inkwizytor : Oh ...... YYYY!!!

Leonidas : Nie ... ich też niemam ...

Główny inkwizytor :Oh i całe szczęście ........CHYBA NIE MASZ NA MYŚLI !?!!? ...

Leonidas : TAK właśnie ich ... zaraz wypuszcze bestie na wolność ! (Diabelski śmiech)


(( troche puźniej ))

Wilson : Wojska Maxwella zostały pokonane ... co teraz ?

Szef : Ty idź poszukać Leonidasa ... a my z armią zabijemy niedobitków w mieście ...

Wilson : OUKI DOUKI ...

(Wilson przechodzi po mieście)

Mistrz ciętej riposty : Nigdzie dalej nie przejdziesz !

Wilson : A to niby dlaczego ?

Mistrz ciętej riposty : Bo JA tak mówie !

Wilson : O cholera ... to mocny argument ...

Mistrz ciętej riposty : Wyzywam ciebie na pojedynek !

Wilson  : Ja kontra ty i ten twój kolega w kapturze ?

Mistrz ciętej riposty : Nie ... ( odchodzi na bok )

( W tle pojawia się Pan mieciu )

Wilson : To niemożliwe !

(przybywa reszta bochaterów )

PanMieciu : Czas skopać pare tyłków !

Szef : Co się tutaj dzieje ?

Wilson : Z kąt wyście go wzieli ?!

Mistrz ciętej riposty : To krótka historia ... Gdy Pan Mieciu mył w celi kolejną podłogę ... otworzył się między galaktyczny portal który wywołaliśmy za pomocą Grue ... dzięki temu porwaliśmy go i przekabaciliśmy na naszą strone ... i teraz pracuje dla nas ...

Wilson : ((Chwila ciszy ...)) Do you speak englisz ?

Mistrz ciętej riposty : Co ?

Wilson : KRZESŁO !

((Wilson rozcina włócznią mistrza ciętej riposty))

Szef : STOP STOP ! Co to miało być ?

Wilson : No co ?

Szef : Nawet nie podzieliliśmy kto z kim walczy a ty już atakujesz ... to się nazywa farestart ...! Przepraszam za niego ... emocje biorą w nim czasem góre ... mam nadzieje że nic się panu nie stało ...

Mistrz ciętej riposty : Oprócz złamanego uda nic mi nie jest ... dziękuje za troske ...

Szef: Miło to słyszeć ... a teraz ustalmy kto się z kim napie**ala !

Wilson : Hmmmm może tak ... ty z wodzem świń z ...

Gerald  : Gerald z Libi !

Wilson : Z Ryśkiem ....... Don't Francis z mistrzem ciętej riposty ... PanMieciu z Chuckiem ... A ja poszukam Leonidasa ... Pasuje wam ?

Wszyscy : No dobra ... niech będzie ..oczywiście.. no jasne ..nie ma sprawy. ...

Wilson : No ! to wy się lejcie a ja poszukam Leonidasa ... ( Wilson odbiega ... )

(( Wilson po pewnym czasie w biega do karczmy ... ujżał odwruconego Leonidasa ... muzyka zwycięstwa))

Wilson : Ha ha w końcu cię znalazłem ...

Ochroniarz : No! It's Noy strop tested ... (włącza się alarm )

(( Ciąg DLASZY NASTĄPI............................................................................................................Już ! ))



((W tym samym czasie u bohaterów ))

((W tle dramatyczna muzyka ... pojedynek panmieciu i Chuck Noriss paczą na siebie z skupieniem ... Chuck podchodzi do ataku ... potyka się o kamień i pada na ziemię ... ))

PanMiieciu : Nawet się nie spociłem ...

(( A co u reszty ?))

((cisza)

Gerald : To jaką śmiercią chcecie umżeć ?

Wódz świń : Zaje**stą ...

Gerald : Zgoda !

(( wyciąga miecz i przecina wodza świń ... Szef patrzy z przerażeniem ... w tle dramatyczna muzyka ...))

Gerald : A ty jaką śmiercią chcesz umżeć !?

(( Wódz świń wstaje))

Gerald : Co przeciesz  cię zabiłem !

Wódz świń :HAhaha Mam gold mouda ! Tą bronią nic mi niezrobisz !

Gerald : Co !? To jak mam cię zabić !?

Wódz świń : Mój kolega nie ma gold mołda ... jego możesz zabić ...

Gerald : No .... przynajmniej tyle ...

Szef :Zaraz ! Zaraz !! Nie musimy się bić !! Czemu się nie zaprzyjaźnimy ?

Gerlad : Przyjaźń !? Czym się to je ?!

Szef : Słuchaj ... zamiast walczyć powinniśmy zrobić coś pożytecznego dla świata ...

Gerald : Mianowicie ?

Szef : Powinniśmy ... napić się soku ... !

(( W tle wszyscy piją sok ... radosna muzyka ... ))

Szef : ( W myślach ) - ciekawe jak radzi sobie Francis ...


((W tym samym czasie u francisa ))

Mistrz ciętej riposty : Twoja matka ! Daje dupy onarowi w wszystkich krajach!

Don't Francis : NOOOOO!!!!!!!

((Wracając spowrotem ))

((Gerald skończył pić ...))

Gerald : (zaczyna się dusić ) ... (pada na ziemie )

Wódz świń : HHYYY!! Sok jest zatruty !!! ( pada na ziemie )

Szef : ( Kończy pić ... ) Eeee ...... ja nic niewiem ... (pada martwy)

((W tle smutna muzyczka ...))



(( W tym samym czasie w lochach miasta))

Główny inkwizytor : Już czas ... teraz wszystko nam wyśpiewasz ! ...

Wilson : To chyba jakieś De ja wi .....

Główny inkwizytor : Milczeć ! Teraz wstań !.....

Wilson : I uśąć na wygodnym fotelu ....

Główny inkwizytor : Tak ... z kąt wiedziałeś .....

Wilson : Strzelałem .....

Główny inkwizytor : Aha ... no to idź usiąć na wygodnym fotelu i poczekaj na Leonidasa ... będziesz maił z nim poważną rozmowe ... (( Strzał z broni palnej ... Główny inkwiztyor pada martwy))

((Wchodzi Franciss ))

Wilson : Oooo Francis ! To oznacza że pokonałeś mistrza ciętej riposty ?

Don't Franciss : Yes ... !

(( Moment pokonania mistrza ciętej riposty))

Don't Francis : You look like shieet !!

(( Mistrz ciętej ripposty pada martwy))

(( Wracając ))

A czy innym też udało się pokonać swojego rywala ?

Don't Francis : Hehehe ... NO ...

(( Wilsonowi opada szczęńka ... ))

Wilson :Musze im pomóc !!

(( Na Wilsonie pojawiają się jego żeczy))

((Wilson Wybiega z celi ! W tle muzyka z władcy pierścieni ...)


Koniec części 9 ! ....Finał ....nadchodzi ...

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.