FANDOM


Don't Strave granice skrajności Wojny terytorialne Część 3

Późny wieczór


+ 10 do klimatu ...

Przy ognisku...

Wilson : Yyy czy ktoś mi wytłumaczy co tutaj się dzieje ?


Szef : A co chcesz wiedzieć ?

Wilson : Wszystko! Co to za miejsce ? Co ty tu robisz ? i co ja tu robię ?!

Szef : Ta kraina zwie się Don't Satrv ... a ty zostałeś porwany przez Grue na polecenie Maxwella ((dźwięk uderzenia piorunu))

Wilson : Maxwella ? (( dźwięk uderzenia piorunu )) Chodzi o tego kolesia który zaproponował mi wszelką wiedzę ?

Szef : Ta a potem wykorzystał cię do stworzenia teleportu po czym porwał cię Grue tak ?

Wilson : Yyyy ... a z kąt tu się wziołeś ?

Szef : Ja ? ... przez pomyłkę  ... Maxwell rozkazał Grue by ten porwał słoik korniszonów ale ja akurat go otwierałem więc mnie porwał razem z słoikiem ... potem o mnie już zapomnieli ...

Wilson : Ale po co ...

Szef : Koniec pytań ... Musisz się wyspać.

((Szef pada na ziemię zapadając w sen ... zaraz za  nim padają świnię , Wilson kiwa głową))

Następnego ranka ...

(w tle spokojna muzyka - morning )

Wilson : Tak właściwie to gdzie idziemy ?

Wódz świń : Do naszego króla ... on będzie wiedział jak skopać tyłki mermą !

Wilson : okej ja nie wnikam ...


((W tym samym Czasie w sali głównej u Mermów ))

Zwyrodniały Merm : Czy pan przemówił ?

Spaczony Merm szaman : zaraz przemówi ...

((Nagle z kłębu dymu pojawia się postać ... tłum mermów pada na kolana ... jeden się przewrócił ,  w tle muzyka imperium atakuję ))

Maxwell : Mermy ... niech zaszczytem dla was będzie uczestniczyć w zadaniu ... idźcie i wypełniajcie moją wolę ...

(tłum Mermów wstaje i wychodzi z sali ... Hiszpańska inkwizycja zostaję sama ))

Maxwell : Słuchajcie powierzam w wszę ręce zadanie początek kolejnego końca ... nie zawiedźcie ICH ....


(( Bohaterowie docierają na dwór króla świń ))

Wilson : To gdzie jest wasz król ?


Wódz świń : to ten przy obeliskach .

Wilson : Ten spaślony wieprz ?

Szef : niestety będziemy musieli z nim współpracować ...

(( PO PODEJŚCIU DO KRÓLA ŚWIŃ))

Szef : Witaj czy pomożesz nam ...

Król świń : (dźwięk odmowy )

Szef : Ale nawet..

Król Świń : (dźwięk odmowy )

Szef : Rusz to swoje grube dupsko i mnie posłuchaj!! Musisz nam pomóc nam po... Król świń : (dźwięk odmowy )

Wilson : z nim chyba trudno będzie się do gadać ...

Świnia : Mermy!!!!!

(( wszyscy odwracają się w jej kierunku ))

Świnia : Mermy!!!!!

( W tle dramatyczna muzyka ) 

Szef : O cholera ...

Wilson : zgaduje że o te żaby chodzi ...

Świnia stojąca na wieży : Do obrony ! ! ! !

 król świń : (dźwięk odmowy )


(( król świń zapada w sen ))


Szef : Spokojnie na nasze szczęście jest dzień ... więc mermy ...

(( Zapada zmierzch ...))

Wilson : Mówiłeś Coś ?

Szef : Nie nic ...

Mermy : ( ogromne okrzyki bojowe ...)

Wszystkie świnię : Gdzie jest słonicę?! , Nie lubię ciemności!!

Szef : trzymaj ! (( Rzuca Wilsonowi włócznię która go przewraca ... Wilson Wstaje ... Szef wyciąga dwuręczny topór...))

(( Mermy zcierają się z spanikowanymi świniami ... Król świń coraz głośniej chrapię ... Szef skaczę na Merma z toporem ))
Szef : Na BOMBE!

(( przygniótł 3 mermy ... Wilson patrzy przerażony ...  Merm do niego podchodzi i go atakuję ...Wilson  odskoczył ... merm wpadł do rowu , zaraz po tym na przeciwko niemu wyszedł drugi ... w tle dramatyczna muzyka pojedynek... Merm i Wilson patrzą na siebie z   skupieniem ...Wilson przystępuje do ataku ... uderza a merm blokuję))

Wilson : Hej nie ma blokowania !

Merm : co?

(( Wilson zadaję cios ... merm pada ... w Wilsona uderzają żabie udka które wypadły z Merma   ogłuszając go ... Wilson nieprzytomny pada na ziemię   ... Mermy  uciekają ...))

Mermy : W nogi !

((W tle radosna muzyka ... Szef podchodzi do Wilsona ... ))

Szef : Wstawaj ! My tu walczymy ! A ty sobie przez ten czas smacznie  spałeś ?!

(( ... Wilson wstaję ... zaraz  potem król świń się budzi ...)

Szef : No dobra świński królu jak widzisz ...

król świń : (dźwięk odmowy )

(( Nagle wściekły Wilson wstaję ...))

Wilson : Posłuchaj ty tłusty wieprzu masz nam pomóc ! Nie obchodzi mnie to co mówisz jeżeli nam nie pomożesz to ... yyy

Szef :  ... będzie źle ...

Wilson ... właśnie ... Dlatego natychmiast  rusz się i porozmawiaj z Szefem o tym ... tak wogule o co chodzi?       Szef : Puzniej ci wytłumaczę ...

Wilson : Okej ... a teraz  się rusz  !!

Król świń : (dźwięk odm........)

Wilson :  Nie pyskuj ...! 

Król Świń : (  z spuszczoną głową ... dźwięk zgody  )

(W tle radosna muzyka zwycięstwa)


Koniec części 3 ...

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.