FANDOM


Świat znów stał się wyraźny. Wickerbottom, Woodie i Wendy opuścili tajemnicze wrota. Znajdowali się w tym samym obozie, a otoczenie było takie samo. Obok namiotu stał Wilson.

-Weszliście tam bez pozwolenia?-zapytał Wilson-A tak przy okazji, czy to nie twoja książka?-spytał Wickerbottom. Bibliotekarka bez spojrzenia na przedmiot wzięła ją.

-Ale nic wam się nie stało?-po raz kolejny zapytał Wilson.

-Nie...-odparł Woodie

-To chyba nic nie dało-powiedziała Wendy oglądając pomarańczowy kryształ, który znalazła w machinie.

-Uf!-odetchnął z ulgą naukowiec-Wracajcie już do obozów. Cała trójka rozeszła się.

............................................................................................................................................................................

Wendy róciła do obozu. Usiadła na dywanie i rozmyślała. Czy to faktycznie nic nie dało? Położyła kryształ na ziemi i przyrzała się obozowi. Palisada, która go otaczała, wydawała się nieco wyższa. A, pewnie jej się tylko zdaje. Spojrzała w niebo. Zaraz zrobi się ciemno. Rozłożyła śpiwór i położyła się spać.

............................................................................................................................................................................

Woodie wrócił do obozu. Przyjrzał się nowo zasadzonemu lasu. Drzewa były już średniej wielkości. Policzył drzewa. Było ich 15. Pamiętał, że zasadził 16. Pewnie nie zauważył jednego z powodu późnej pory. Drwal poszedł do namiotu.

............................................................................................................................................................................

Wickerbottom była już w obozie. Zdjęła plecak i rozpaliła ognisko. Mrok pojawił się natychmiastowo. Nauczycielka dołożyła jeszcze trochę drewna.  Usiadła na drewnianej podłodze i sięgnęła do plecaka po "Pozaświatowców".

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.