FANDOM


Wilson usiadł na dywanie w swoim obozie. Zaczął wspominać chwilę tworzenia Drzwi. Ach, jak było wspaniale! Poszukiwania rzadkich zasobów i ten dreszczyk mroku! Po za tym tęsknił za domem. Złota starczyło mu na zapłacenie wszystkich podatków i to cztery razy. Postanowił jedno: Stworzy nowe drzwi. Ale zaraz, jak to się tworzyło? Pamiętał białe myszy, deski, koszmarne paliwo i kilka kryształów, ale czuł, że czegoś brakuje. Przypomniał sobie wygląd drzwi. A tak, jeszcze przekładnia i trochę plastiku. Z jednej strony fajnie by było wrócić do rozklekotanego domu w górach, ale jeśli zapominając o jednym składniku plan nie wypali? Wtedy jedynie zmarnuje zasoby... No nic, trzeba chociaż spróbować. W końcu zawsze mógł coś pożyczyć od swoich przyjaciół...

Ten wynalazek był raczej parodią oryginalnych drzwi. Były mniejsze i gorzej prezentowały się od oryginału. Wilson nie ufał tym drzwiom. Zajrzał do lodówki. Mięso Potwora było bliskie zgnicia. Podszedł do jednej z zabłąkanych świń.

-A teraz idź tam-powiedział Wilson i wskazał drzwi prosiakowi. Alek-bo tak go nazwał Wilson-pobiegł do drzwi z ochotą. Świni nie porwały żadne ręce-poprostu weszła i... wyszła. Naukowiec przyjrzał się Alexowi. Świni zmienił się odcień skóry na ciemniejszy. Posłał go jeszcze raz. Sytuacja znów się powtórzyła, tym razem jednak odcień skóry był taki sam jak na początku, jednak stworzenie było niece większe. Posłał ją po raz kolejny. Prosiak wrócił z cylindrem na głowie. Nie rozumiejąc o co chodzi, Wilson zaprowadził świnkę do wioski. Poczekał, aż zaśnie, później samotnie wrócił do obozu. Z braku lepszych pomysłów wrzucił do środka drzwi czerwony kryształ. Przedmiot wyraźnie błyszczał. Nie wiedząc co myśleć o wynalazku poszedł się przespać w namiocie.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.