FANDOM


Stefan rozpaczał. Kiedy rozpaczał robił więcej jedwabiu z tyłka. Kiedy Wendy wróciła do obozu zapytała go o co chodzi.

-E... Nudzi mi się tutaj-powiedział Stefan, co jednak było trochę prawdą-Może poeksplorujemy świat?

-Dobra

Nasi bohaterowie szli przez las.

-Jakoś dziwnie się tu czuje-powiedzała Wendy

-A ja nie-odpowiedział Stefan

-Słuchaj, może zmienimy ci imię na Webber?

-Hm... Nie. Po co światu więcej ludzi na "W"?

-No, trochę masz rację. Ale naprawdę dziwnie sie tu czuję.

Szli dalej przez las. Wendy zaczynała miewać halucynacje, których Stefan oczywiście nie widział. Już nie stąpali po trawie. Teraz było słychać ich kroki na kamiennym biomie. Nastał wieczór.

-O nie, nie zrobiliśmy ogniska!-przestraszyła się Wendy-Demon nas dopadnie!

-Nie martw się, widzę w ciemności-odparł Stefan. Załatwię ci tego twojego Demona. Złap mnie za rekę, to się nie zgubisz.

Wendy wykonała polecenie. Punkt dla Stefana! Szli dalej po kamiennej murawie. Nagle znów poczuli trawę. Nagle Stefan zobaczył dziwne drzwi. Drzwi Maxwella. Wiedział, co się z nimi stanie, jeśli tam wejdzie. Jednak postarał się to ukryć przed Wendy. Udawał głupszego niż jest. Podszedł do drzwi. Zamierzał je aktywować, ponieważ tam pająki go nie znajdą. Aktywował drzwi. Czarne ręce zabrały jego i Wendy w czarną otchłań.

Letnie nowości dla mocnych kości!

  • Tu będziemy zamieszczać ogłoszenia.
  • Stefan chciałby się przyjaźnić z robotami i żyrafo-koalefantami.
  • Seria się nie co przedłuży, ale wy chyba tego chcecie.
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.