FANDOM


Uwaga! Ten cykl opowiadań będzie nieco poważniejszy!

Pająk Stefan wyszedł z gniazda. Królowa pająków kazała mu iść do jakiegoś obozu po pajęczy kapelusz. Bo tak na prawdę pająki nie są na tyle głupie, że kiedy masz ten kapelutek myślą, że jesteś ich przyjacielem na zawsze. Bo one wykorzystują to, że tak myślisz i po prostu czekają aż zdejmiesz kapelutek. Więc to nie ty oszukujesz pająki, tylko one CIEBIE. Wracając do tematu Stefan poszedł do obozu jakiegoś gościa. Wszedł do skrzyni, wziął pajęczy kapelusz i już miał wychodzić, gdy nagle właściciel obozu (alias Wiesiek) wracał z wyprawy. Spanikowany pająk wyrzucił kapelusz ze skrzyni, a sam udawał, że nim jest. Podróżnik otworzył skrzynię i nałożył Stefana na głowę. Pająk starał się nie ruszać, ale bał się spaść z głowy, więc ugryzł nosiciela w czoło. Nagle on i Wiesiek stracili przytomność.

Stefan obudził się. O dziwo nie było Wieśka. Chciał iść po pajęczy kapelusz, ale jakoś było mu trudniej chodzić na ośmiu nogach. Spróbował na dwóch. Zdziwił się, bo było mu łatwiej. Zabrał pajęczy kapelusz i poszedł z powrotem do gniazda. Po drodze przejrzał się w tafli wody. Nie widział tam zwykłego pająka, jakim był dawniej. Widział tam pająka przypominającego człowieka. Cały był czarny. Stał na dwóch nogach, pozostałe 6 kończyn pełniło rolę rąk. Głowa wyglądała jak u zwykłego pająka.
Nowy Stefan

Nowe oblicze Stefana

Po drodze próbował nowych możliwości swego ciała. Wciąż widział w ciemności i produkował jedwab z tyłka. Za to było mu łatwiej chwytać przedmioty i chodzić jednocześnie. Gniazdo teraz wydało mu się nieco mniejsze. Kiedy tam wszedł i szukał pokoju królowej niechcący nadeptywał na swoich braci. Już patrzył na nich z nieco mniejszym zaufaniem. Tak samo one. Dotarł do drzwi pokoju królowej.

-Słuchaj Stefan...-powiedziała królowa-Lepiej będzie jak opuścisz to gniazdo. Natychmiast!

Stefan odszedł od niej z udawanym smutkiem. Jednak się cieszył. Nareszcie był wolny!

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.