FANDOM


Tak! Już jest! JUŻ! Nie martwcie o naszych bohaterów! Wolfgang wciąż jest silny!

Wilson obudził się. O dziwo, nie powitał go Maxwell. Nie był też sam. Obok niego leżał Wolfgang (który jest silny, ale o tym już wszyscy wiedzą) i Waxwell. Obudził ich, po tem resztę. Okazało się, że leżeli obok brzegu wyspy. Znaleźli trochę desek i jedwabiu, który został po łodzi. Waxwell zaproponował, aby wszyscy poszli badać okolicę,a za godzinę mają siętutaj spotkać. Kogo perspektywę będziemy oglądać? Wiem, że chcecie Wolfganga, lub Wendy, ale będę losować postać. A zwycięzcą jest... Wickerbottom?! A chciałem WX... No nic, połączymy kilka historii!

Nasza Wickerbottom chodziła kamienną drogą. Dotarła na jakiś cmentarz. Na szczęście wzięła łopatę. Rozkopała jeden grób. Wylazł z niego duch. Bibiotekarka uciekła przed nim, przypadkiem zostawiając łopatę-jej jedyną broń. Duch okazał się szybki i inteligenty. No, może nie tyle inteligenty, co mądrzejszy od Wolfganga. Tak więc Wickerbottom uciekała w stronę miejsca w którym mieli się spotkać.

WX-78 szukał pszczół, bo to jedyne stworzenia, które lubił. Nagle pojawiła się olbrzymia mgła. Na szczęście robot włączył latarki, które miał w oczach (jakim przyciskiem się je włącza pozastaje tajemnicą). Był na cmentarzu. Obok rozkopanego grobu leżała łopata. WX-78 wziął ją może znajdzie przekładnie? Rozkopał pierwszy grób. O proszę, jest. Rozkopał dugi grób. O, znowu przekładnia. Rozkopał 3 grób...

Wilson zgubił się gdzieś w lesie. Dodatkowo teren spowiła mgła. Naukowiec usłyszał coś, co na pewno było maszyną. Gońce? Szedł dalej. Dźwięk był coraz bardziej wyraźniejszy.

-Zaraz, zaraz-powie jakiś czytelnik-a gdzie humor?

Cierpliwości. Na chcwilę oddalimy się od Wilsona, i przyjrzymy się Wolfgangowi. Boksował się z drzewem. Nagle drzewo ożyło.

-Wolfgang jest taki silny, że drzewa ożywają!-powiedział Wolfgang. Drzewiec zaczął iść w jego stronę. Nagle przybiegła Wickerbottom ścigana przez ducha. Duch zobaczył drzewca i zostawił Wickerbottom w spokoju. Za to drzewiec nie zwracał uwagi na Wolfganga, tylko bił się z duchem. Drzewiec wygrał i zaczął iść w stronę naszych bohaterów. Wickerbottom wyjęła książkę, aby podpalić drzewca zaklęciem.

-Daj to Wolfgangowi-powiedział Wolfgang i wziął książkę. Wikckerbottom ucieszyła się, bo myślała, że Wolfgang jest już mądrzejszy i odczyta zaklęcie. Jednak siłacz....rzucił książką drzewca. Nic to nie dało. Nawet Wolfgang zaczął się bać, że to już koniec. Nagle coś olbrzymiego, stalowego spadło na drzewca.
Plik:Giant robot splash.jpg
Jednak to była robocia stopa. Stopa WX-78.
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.