FANDOM


Gerwazy czekał. Zachariasz nie wracał. Pająk wiedział, że zwykle wystarczyło poczekać kilka minut, a halucynacja wracała z łupem (Wilson ma dużo mięsnych kukieł...).  Zwierzę zaczęło się niepokoić i poszło w tę samą stronę, co Zachariasz.

-Jest taki włochaty!-usłyszał głos Wilsona. Stawonóg uznał, że spotkał ślizgacza Ireneusza. Gerwazy starał się poruszać powoli, jednak czas koszmaru minął, więc stukot jego małych nóg było łatwo usłyszeć. Nie oznaczało to, że Wilson był niesłyszalnym ninją. Jego małym, czerwonym ślepiom ukazała się Antyczna Maszyna Pseudonauki. Wiedział, że to tak naprawdę ich kaplica, więc dotknął dwoma nogami głowy-gest ten oznaczał szacunek do bogów. A jeśli dotkniesz ucha lewą ręką i podskoczysz, powiesz bogom: "Przepyszna pizza". Ołtarzu strzegł zepsuty mechaniczny goniec Mściwój. Maszyna miała swoje lata i właśnie przez starość trafiła do katakumb, ale o tym kiedy indziej.

-Siemanko!-przywitał się Gerwazy.

-Witaj, młodzieńcze-odparł Mściwój.

W czasie spokojnej podróży napotkał jeszcze Uszkodzoną wieżę Matyldę, Uszkodzonego Skoczka Pafnucego i Jaskiniową małpę Mietka.

Mimo mrocznego klimatu, pająk spędzł czas miło, w licznym towarzystwie. Nagle stawonóg dostrzegł światło. Nadchodził ślizgacz Ireneusz. Kiedy potwór spotkał się z zwierzakiem, powiedział:

-Nie mogę znaleźć kanapki.

-Ja jestem twoją kanapką-powiedział Gerwazy, bo często witał się z nim bezsensownym zdaniem.

-No to cię zjem!-ślizgacz był strasznie łatwowierny.

-Czekaj, czekaj, to był ża...-niedokończył, bo został połknięty.

-Jesteś niesmaczny-stwierdziło stworzonko i wypluło pająka.

-ZARAZ CIĘ UDUSZĘ!!!-pająk krzyknął tak głośno, że prawie wywołał trzęsienie ziemi.

-Ale nie mam szyji!

Rżę i Ogłaszam!

  • Jestem koniem!
  • Widzicie? Mamy fabułę!
Następne opowiadania to dzień z życia...
 
14
 
0
 
3
 
0
 
3
 
4
 

Ankieta stworzona dnia lis 8, 2013, o godzinie 17:23.
Oddanych głosów: 24
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.