FANDOM


Trzy cieniste postacie omawiały strategię. Wszyscy wiedzieli jedno-złapią ich na bagnach. Cienisty Drwal proponował bombardowanie ich siekirami. Cienista Piromanka chciała ich spalić. Za to Cienisty Robot za wszelką cenę chciał się na nich zaczaić podczas snu. Wróćmy jednak do naszej czwórki.

Bohaterowie szli w grupie. Wilson ich nawigował z mapą, Wolfgang ich osłaniał. Wendy zgodnie z obietnicą wysłuchiwała wykładu Wickerbottom o zanoidach. Akurat znalźli drogę. Szli przez bagna. Na początku wszystko było tak, jak się każdy spodziewał-merm od czasu do czasu przebiegał im drogę, macka wyłania się z trzcin, a tłuste komary leniwie latały nad stawami. Z czasem mermów było coraz mniej, macki prawie zniknęły i nie było słychać bzyczenia komarów. Postacie poczuły ulgę, jednak później każda odczuwała niepokój. Nagle usłyszeli przeraźliwy śmiech. Wieczór już się zbliżał. Gdy szli, ujrzeli, że droga nagle się urywa, a ich oczom ukazał się staw. Śmiech stawał się coraz głośniejszy. Na niebie zobaczyli niewyraźny kształt. Kształt się zbliżał,a śmiech był jeszcze bardziej głośniejszy. Nikt (oprócz Wolfganga) nie miał wątlipowosci, że to właśnie ten kształt się śmieje. Przed nimi ukazała się wiedźma. Trzymała w rękach miotłę.

-Wolfgang jest silny-powiedział Wolfgang-Pani stara, czy silny wolfgang, który jest silny może przenocować w domu pani starszej?

-NIE JESTEM STARA!-krzyknęła czarownica i strzeliła w Wolfganga różdżką.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.