FANDOM


Wilson i Wendy szli przez ogniste korytarze zamku. Od czasu do czasu słyszeli tajemnicze szepty, czasem zdawało się, że widzieli cień jednego z przyjaciół. Na końcu korytarza znajdowało się dwoje drzwi. Jedne po lewej, drugie po prawej. Z tych po lewej słyszeli przeraźliwy śmiech złoczyńcy, zaś z prawych jęki. Dwójka bohaterów ustaliła, że te po lewej będa nazywać Złymi Drzwiami, natomiast te po prawej Drzwiami Smutku. Cóż, myślę, że każdy wolałby jęki od złego złoczyńcy. Wilson i Wendy nie byli inni.

Duch Stefana obudził się w celi. Kraty były magiczne, więc nie mógł przez nie przeniknąć. Obok zobaczył zakapturzoną postać. Widział tylko jej oczy...
Para oczu
Obok postaci szła mniejsza postać. Był to chochlik,  zapewne jeden z mieszkańców piekielnego zamku. Stefan nie miał wątpliwości, że znajduje się w zamku Wortoxa.

-Wiesz już czym są cieniste postacie-tłumaczyła chochlikowi tajemnicza postać-To wcale nie jest tak, że cieniste postacie zarażają czy coś. Dotykając oryginały, teleportują je do tej celi, zastępując je cieniami.

Stefan obejrzał więzienie. Dopiero teraz zauważył, że w jego celi znajdowała się Willow, WX-78, Wolfgang Wickerbottom i Woodie. Leżeli nieprzytomni. Chochlik i zakapturzony gość poszli. Kiedy ich rozmowa całkiem ucichła, wkroczyły dwie inne postacie. Stefan wiedział, kim one są. To Wilson i jego ukochana Wendy! Dwójka Bohaterów ujrzała celę. Wilson podłożył proch strzelniczy, i Stefan mógł wyjść. Pozostała piątka wciąż leżała nieprzytomna. Wilson i Wendy zamierzali ich wyciągnąć, jednak zostali otoczeni przez pięć zakapturzonych postaci. Stefan rozpoznał jednego z nich. Dodatkowo każdemu towarzyszyły po trzy chochliki.

-To nie jest równa walka-powiedziała Wendy.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.