FANDOM

  • Alone Horse

    Gerwazy czekał. Zachariasz nie wracał. Pająk wiedział, że zwykle wystarczyło poczekać kilka minut, a halucynacja wracała z łupem (Wilson ma dużo mięsnych kukieł...).  Zwierzę zaczęło się niepokoić i poszło w tę samą stronę, co Zachariasz.

    -Jest taki włochaty!-usłyszał głos Wilsona. Stawonóg uznał, że spotkał ślizgacza Ireneusza. Gerwazy starał się poruszać powoli, jednak czas koszmaru minął, więc stukot jego małych nóg było łatwo usłyszeć. Nie oznaczało to, że Wilson był niesłyszalnym ninją. Jego małym, czerwonym ślepiom ukazała się Antyczna Maszyna Pseudonauki. Wiedział, że to tak naprawdę ich kaplica, więc dotknął dwoma nogami głowy-gest ten oznaczał szacunek do bogów. A jeśli dotkniesz ucha lewą ręką i podskoczysz, powiesz bogom: "Przepy…

    Czytaj całość >
  • Alone Horse

    -Zachariasz! Idź zdobyć jakieś jedzenie-zawołała Pełzająca Zmora.

    -Już idę, idę...-dziób terroru był nieco sfrustrowany zachowaniem żony. Wyszedł z gęby antycznego pomnika głowy. Ruiny świeciły się na czerwono. Zachariasz podszedł do jednej z pajęczyn leżących nieopodal.

    -Witaj Gerwazy!

    Wiszący Mieszkaniec Głębi powoli zsunął się z sufitu:

    -No siema.

    -Jakieś newsy z góry?

    -Chodzi plotka, że Stefan chodzi na dwóch nogach...

    -Łał!

    -Zachariasz!!!-krzyk stawał się coraz głośniejszy.

    -Muszę iść. Papa-pożegnała się halucynacja.

    -Współczuję ci stary-odszepnął Gerwazy.

    "Dziobek" maszerował przez katakumby. Sąsiedzi również musieli wyjść, więc tłum był dość duży. Nagle usłyszał:

    -Po oczach go!

    Przekąska! Upoluje go i będzie mógł wrócić do domu! Może jeszcze zdą…

    Czytaj całość >
  • Alone Horse

    Chłodny Amulet

    paź 25, 2013 przez Alone Horse

    Wilson przeszukiwał skrzynię. Miał tam mnóstwo desek, trochę złota i niebieski klejnot. Nowy presticylindrator samym swojim wyglądem zachęcał do poznania nowych receptur. Naukowiec jeszcze raz przyjrzał się zawartości skrzynki. Miał dwie opcje:

    1. Zrobić więcej skrzynek, w których będzie przechowywać deski, z których zrobi więcej skrzynek w których będzie przechowywać deski, z których stworzy skrzynki i tak dalej i dalej.
    2. Zaryzykuje i stworzy chłodny amulet.

    Wilson lubił eksperymentować, więc wybrał tą drugą opcję. Stanął obok presticylindratora i stworzył relikt. Po chwili na jego twarz spadł królik. Kiedy oczyścił swoją głowę z resztek futra już miał nałożyć przedmiot na głowę...

    -Stój!-zawołała Wickerbottom.

    -Dlaczego?-zdziwił się mężczyzna.

    -Am…

    Czytaj całość >
  • Alone Horse

    UWAGA!

    UWAGA!

    Łopowiadanie pisane na siłę. Może być kiepskie. Albo i nie... Z resztą, ostrzegałem.

    Ciało naukowca spadło do przepaści. Zbuntowany robot odwrócił się w poszukiwaniu kolejnych ofiar. Ale Wickerbottom i Wendy już nie było. WX-78 pomyśłał, że pewnie schowały się w ruinach.

    -BIAŁKOWCY SĄ TACY PRZEWIDYWALNI

    Mylił się. Dziewczyny wiedziały, że robot tak pomyśli. I dlatego uciekły na powierzchnię.

    .....................................................................................................................................................................

    Maxwell z zaciekawieniem oglądał zachowanie marionetek. WX błądził po ruinach, tymczasem zbliżał się czas koszmaru. Wickerbottom i Wendy zgubiły ich szukającą różdżkę, więc poszukiwa…

    Czytaj całość >
  • Alone Horse

    Uśmiech-Część Druga

    paź 11, 2013 przez Alone Horse



    Opętany robot zaczął gonić Wickerbottom, Wendy i Wilsona. Nie gubili się w ciemności, ponieważ czerwone światło WX'a było wystarczająco duże.

    -Szybko!-wykrzyknął Wilson i wskazał na zapadlisko. Bohaterowie szybko tam wskoczyli. Oprócz robota. Ten akurat nie zauważył ich ucieczki. Naukowiec nałożył kask górnika na głowę i wszyscy ruszyli w ciemność.

    -Coś myślę, że WX planuje zrobić coś złego-powiedziała Wendy.

    -Pójdzie na huśtawki, mimo, iż jest dorosły?-zaproponował jedyny mężczyzna w grupie (tak, to Wilson). Wickerbottom spojrzała na niego ze zdziwieniem. Wędrówka była dość mroczna. Od czasu do czasu było słychać krzyk bazytoperza, albo pająka. Dotarli do miejsca pełnego święcących bulw, więc Wilson zdjął swój kask. Wendy usiadła nad pewną p…


    Czytaj całość >
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.