FANDOM


Wilson miał zaczynać nową maszynę, lecz coś mu przeszkodziło. Przeszkodził mu jakiś wysoki i szczupły mężczyzna. Nie podał mu swojego imienia, ale Wilsona to nie przejęło. Mężczyzna powiedział mu tylko, że ten świat jest cały dla niego, że powinien zostawić wszystkie maszyny i zacząć polowania na zwierzęta i znaleść miejsce zamieszkania. Po czym mężczyzna zniknął w cieniu który wciągnął go nie wiadomo gdzie. Po pewnym czasie szukania jedzenia i surowców znalazł farmę, wysuszone krzaki i marchewki. Postanowił, że to właśnie tu zamieszka.

                                                                                                          

W tym czasie młoda dziewczynka która od  kąd pamięta ma ze sobą zapalniczkę z wzorkiem. Dziewczynka miała na imię Willow. Willow chodziła po lesie szukając jedzenia i miejsca zamieszkania. Natknęła się na cmentarz, a niedaleko łopatę i siekierę. Zaczęła odkopywać groby znalazła dość dużo potrzebnych do różnych machin i innych rzeczy surowców. Z jednego grobu wyskoczył jej duch. Zaczęła z nim walczyć, uciekała, aż wkońcu nadszedła noc. Pokonała ducha i rozpaliła ognisko. Wilson szukał patyków i innych rzeczy do rozpalenia ogniska, miał w ręce z wcześniej nazbieranych rzeczy pochodnię. Aż wkońcu szukając surowców natknął się na Willow.  - W-witaj...- Przywitał się bardzo zwdziwiony Wilson. -Ehhh... No cześć- Odpowiedziała zagapiona w ogień Willow. -Lubisz ogień?- Spytał zaniepokojony Wilson. Na to Willow nie wiedziała co odpowiedzieć. -...Tak, no trochę..- Odezwała się zdziwiona, że ktoś się nią zainteresował. -Jesteś już rozbudowany?- Zapytała Willow. -T-tak.- Odpowiedział zdziwiony Wilson. -A będę mogła z tobą zamieszkać?- Spytała Willow. -Jasne! Jutro z rana możemy od razu tam wyruszyć!- Odpowiedział ucieszony, że ktoś chce się z nim zaprzyjaźnić.      -No to ekstra!- Powiedziała Willow.-Jutro z rana wyruszamy, tak? Im szybciej tym lepiej, co nie?- Powiedziała szczęśliwa Willow. -Tak, z samiutkiego rana! Będzie super jak podpalisz sobie drzewka wokół mojej bazy! XD- Odpowiedział roześmiany Wilson. - To miało być... zabawne? Prędzej bym tak Ciebie zabiła! :D- Powiedziała roześmiana Willow i zaczęła się tażać po ziemi. -No wiesz... Jestem naukowcem a nie komediantem...- Odpowiedział trochę zasmucony Wilson.  -Ej, no sorry. Nie chciałam Cię urazić.- Powiedziała smutna Willow... -Nic się nie stało..- Powiedział z obojętnością Wilson. -Dobranoc- Powiedziała Willow -Dobranoc- Odpowiedział Wilson, po czym oboje weszli do śpiworów. Nazajutrz Wilson i Willow wyruszyli do rozbudowanego miejsca przez Wilsona. Spacerowali pare godzin, aż  wkońcu nadeszedł wieczór. Więc rozpalili ognisko i szykowali się do spania. 

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.