FANDOM


Po długich przemyśleniach w końcu dopłyną do brzegu wyspy która była pełna różnych roślin i zwierząt. Lasy na tej wyspie ciągnęły się po brzegi, a łąki i sawanny były obfite w króliki i rośliny. Adixmen (bo takie miał przezwisko) pomyślał sobie że tu będzie mu się łatwo żyło. Troche za łatwo - pomyślał - może ktoś chciał żebym tutaj dotarł. Nie zastanawiał się długo bo spostrzegł że powoli zmierzch zapada. Tak więc zaczą szukać dobrego miejsca na baze, chociaż ledwo porzedł w prawo i znalazł idealne miejsce które miało dużo norek króliczych, wysokich traw i jagody a także było blisko lasu. Wziął całą żywność z tratwy i zaczął sie rozbudowywać, zebrał trawe i drewno by stworzyć ognisko, a podczas nocy zbierał jagody z pobliskich krzaków. I wtedy usłyszał przerażająco głośny krzyk z lasu, że aż podskoczył. Zbladł na twarzy modląc się w myślach by go ten stwór lub co to innego było, nie zaatakowało z ciemności. Na szczęście tak się nie stało, a reszta nocy minęła normalnie. O świcie sciął troche drewna, zebrał trawy i zrobił sobie taką prymitywną zbroje. Następnie udał się do lasu mając nadzieje że przeżyje.

W tej samej chwili na drugiej stronie wyspy pali się ognisko a przy nim siedzi kilka osób.







Od autora

Każdy kto chce być w seri prosze sie w komentarzach wpisać do 5 czerwca.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.